Polish: Biblia Gdanska 1Modlitwa utrapionego, gdy będąc w ucisku, przed Panem wylewa żądość swoję. (2) Panie! wysłuchaj modlitwę moję, a wołanie moje niechaj przyjdzie do ciebie.
2Nie ukrywaj oblicza twego przedemną; w dzień ucisku mego nakłoń ku mnie ucha twego; w dzień którego cię wzywam, prędko mię wysłuchaj.
3Albowiem niszczeją jako dym dni moje, a kości moje jako ognisko wypalone są.
4Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
5Od głosu wzdychania mego przylgnęły kości moje do ciała mego.
6Stałem się podobnym pelikanowi na puszczy; jestem jako puhacz na pustyniach.
7Czuję, a jestem jako wróbel samotny na dachu.
8Przez cały dzień urągają mi nieprzyjaciele moi, a naśmiewcy moi przeklinają mię.
9Bo jadam popiół jako chleb, a napój mój mięszam ze łzami,
10Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
11Dni moje są jako cień nachylony, a jam jako trawa uwiądł; 12Ale ty, Panie! trwasz na wieki, a pamiątka twoja od narodu do narodu. 13Ty powstawszy zmiłujesz się nad Syonem; boć czas, żebyś się zlitował nad nim, gdyż przyszedł czas naznaczony. 14Albowiem upodobały się sługom twoim kamienie jego, i nad prochem jego zmiłują się; 15Aby się bali poganie imienia Pańskiego, a wszyscy królowie ziemscy chwały twojej; 16Gdy pobuduje Pan Syon, i okaże się w chwale swojej; 17Gdy wejrzy na modlitwę poniżonych, nie gardząc modlitwą ich. 18To zapiszą dla narodu potomnego, a lud, który ma być stworzony, chwalić będzie Pana, 19Że wejrzał z wysokości świątnicy swojej, że z nieba na ziemię spojrzał; 20Aby wysłuchał wzdychania więźniów, i rozwiązał na śmierć skazanych; 21Aby opowiadali na Syonie imię Pańskie, a chwałę jego w Jeruzalemie, 22Gdy się pospołu zgromadzą narody i królestwa, aby służyły Panu. 23Utrapił w drodze siłę moję, ukrócił dni moich; 24Ażem rzekł; Boże mój! nie bierz mię w połowie dni moich; od narodu bowiem aż do narodu trwają lata twoje. 25I pierwej niżeliś założył ziemię, i niebiosa, dzieło rąk twoich. 26One pominą, ale ty zostajesz; wszystkie te rzeczy jako szata zwiotszeją, jako odzienie odmienisz je, i odmienione będą. 27Ale ty tenżeś zawżdy jest, a lata twoje nigdy nie ustaną. 28Synowie sług twoich, u ciebie mieszkać będą, a nasienie ich zmocni się przed tobą. |



